Złoty Potok i Żarki — plener w grodzisku Osiedle Wały i na Cmentarzu Żydowskim
Dziś wędrowałem między epokami. Najpierw cisza starożytnego grodu w Rezerwacie Parkowe, potem deszcz i światło na Cmentarzu Żydowskim w Żarkach. Dwa miejsca, dwa czasy, jedna pamięć.
 |
| Światło, cisza i pamięć. |
Pamiętnik
To był dzień, który nie dzielił się na godziny, tylko na przestrzenie. Najpierw Złoty Potok i grodzisko Osiedle Wały — miejsce, gdzie prawdopodobnie ponad dwa tysiące lat temu mieszkali ludzie, a dziś rosną stare drzewa, które zdają się ich pamiętać. Potem Żarki i Cmentarz Żydowski — macewy w deszczu, w słońcu, w zmierzchu. Fotografowałem, jak w transie. Komary, kleszcze, muchy i mrówki — nie miały znaczenia. Liczyła się tylko cisza, która mówiła.
 |
| Drzewa rosną tam, gdzie kiedyś stały domy. |
Wycieczka
Osiedle Wały, Złoty Potok
Grodzisko Osiedle Wały to jeden z największych obiektów obronnych wczesnego średniowiecza w Polsce. Położone na skalistym cyplu nad doliną Wiercicy, zamieszkiwane było od VIII do XII wieku. Składało się z trzech podgrodzi i centralnego gródka, otoczonych potrójnymi wałami z ziemi, kamieni i drewna. Miejsce kultu Światowida, ślady palenisk, studnia wykuta w skale — wszystko to wciąż obecne w krajobrazie. Do grodziska prowadzi czerwony Szlak Orlich Gniazd, a także ścieżki przez Rezerwat Parkowe — pełen wapiennych ostańców, źródeł i jaskiń.
 |
| Skalny mur był murem obronnym, brama skalna, bramą grodu. |
Cmentarz Żydowski w Żarkach
Cmentarz przy ul. Polnej w Żarkach powstał w 1821 roku i jest jednym z największych zachowanych kirkutów na Jurze. Zachowało się tu ponad 700 macew — z piaskowca, marmuru, granitu — niektóre z bogatą symboliką: świeczniki, gwiazdy, gryfy. W 1942 roku, podczas likwidacji getta, rozstrzelano tu około 300 osób. Dziś miejsce to jest częścią Szlaku Kultury Żydowskiej, a jego klimat — nawet w deszczu — nie pozwala przejść obojętnie.
 |
| Ktoś ciągle pamięta. |
Fotografia
Polana w grodzisku Osiedle Wały
Fotografowałem polanę ze starymi drzewami. Ich korony były jak sklepienie nieba nad dawnym grodem. Nie szukałem ruin — szukałem obecności. Każdy pień, każda gałąź zdawała się pamiętać ludzi, którzy tu mieszkali. Zdjęcia robiłem z niskiej perspektywy, tak by drzewa wyglądały jak strażnicy czasu. Nawet owady nie przeszkadzały — były częścią tej pamięci.
 |
| Znikły domy, znikną drzewa. Co pozostanie? |
Macewy w deszczu i po zachodzie słońca
Na Cmentarzu Żydowskim fotografowałem w deszczu, w zachodzącym słońcu, po zmierzchu. Macewy stały na łące, w lasku, wśród traw. Niektóre pochylone, inne wyprostowane. Światło padało na inskrypcje, których nie trzeba było rozumieć, by poczuć ich wagę. Fotografowałem, jakby czas się zatrzymał. Każdy kadr był jak modlitwa — cicha, ale obecna.
 |
| Pamięć, która trwa. |
Między ciszą a pamięcią
Dziś nie szukałem spektaklu. Szukałem miejsc, które nie krzyczą, ale mówią. Grodzisko i cmentarz — dwa światy, jedna opowieść. O tym, że pamięć nie potrzebuje słów.
 |
| Pamięć nie potrzebuje słów. |
 |
| Łatwiej pójść szlakiem. Ja wspinałem się stromo pod same Wały. |
 |
| Miejscami jest bardzo stromo i ślisko. |
 |
| Parking jest przy cmentarzu. |
 |
| Teren jest równy, trawiasty. |
Łukasz Cyrus i Jurajski Wędrowiec, 2025
Komentarze
Prześlij komentarz