W okopach pamięci
Z Bydlina na wzgórze pamięci — drugi dzień pleneru w cyklu „Tam, gdzie przeplatają się czasy”
Pamiętnik
Nowy cykl plenerów działa na mnie jak magnes. „Tam, gdzie przeplatają się czasy” — sam tytuł brzmi jak wezwanie. Korzystając z wakacji, postanowiłem jeździć na Jurę codziennie. Wczoraj Włodowice, dziś — Bydlin. Miejscowość na pograniczu województw, ale też — jak się okazuje — na pograniczu epok.
Bydlin przywitał mnie ciszą i światłem. Cmentarz wojenny, kaplica z XVIII wieku, ścieżka przez okopy, a na końcu wzgórze z ruinami zamku. Wszystko w zasięgu jednego spaceru, a każde miejsce jak osobny rozdział. I choć to dopiero drugi dzień nowego cyklu, czuję, że już jestem w środku opowieści.
Wycieczka
![]() |
| Herb 1 Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego. |
Tuż obok — kaplica cmentarna pw. Pocieszenia NMP. Zbudowana w XVIII wieku na miejscu pustelni, rozbudowana w XIX. W środku — gotycka figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XV wieku, otoczona lokalnym kultem.
Potem ruszyłem ścieżką dydaktyczną przez wzgórze Świętego Krzyża. Wśród drzew wciąż widać ślady okopów z Wielkiej Wojny. To stąd legioniści Piłsudskiego ruszyli do bitwy. W 1914 roku wzgórze było odkryte, dziś porasta je las. Ale ziemia pamięta.
![]() |
| Ślady okopów na wzgórzu zamkowym. |
Na szczycie — ruiny zamku. A może raczej: ruiny kościoła, który był zamkiem, a wcześniej może jeszcze czymś innym. Budowla z XIV wieku, przebudowana w XVI na zbór ariański, potem na kościół katolicki pw. Świętego Krzyża. Spalona przez Szwedów, porzucona, zapomniana. Dziś — miejsce ciszy.
Jurajski Wędrowiec pojawił się dopiero na wzgórzu. Usiadł na murze, jakby był jego częścią. — „To nie ruiny. To fundamenty pamięci” — powiedział. A potem zsunął się w cień i zniknął.
![]() |
| Fundamenty pamięci. |
Fotografia
Motyw: Otwarta księga na grobie młodego żołnierza.
Znalazłem ten grób przypadkiem. Dwudziestokilkuletni chłopak. Żołnierz. Zmarł w latach trzydziestych. Jego nagrobek to kamienna księga — otwarta, ale pusta. Jakby nie zdążył jej zapisać. Jakby życie przerwało się w połowie zdania.
Zrobiłem zdjęcie. Nie frontalnie. Z boku, pod światło. Tak, by cień jednej strony padał na drugą. Jakby coś próbowało się dopisać. Jakby cisza chciała dokończyć zdanie.
![]() |
| Nad księgą, w której zapisane ledwie 22 kartki, zdjęcie Stefana. |
Nieukończona strona
Bydlin to miejsce, w którym historia nie jest zamknięta. To nie muzeum. To rękopis — z poprawkami, z lukami, z dopiskami na marginesie. I może właśnie dlatego warto tu wracać.
![]() |
| Zdecydowanie są to plenery fotograficzne, więc chodzę dużo mniej |








Komentarze
Prześlij komentarz