Wicher nad Żarkami – podróż wśród światła, cienia i historii
Czarny szlak rowerowy, zabytkowe stodoły i filozofia fotografii
![]() |
| Samotna droga pełna zakrętów i myśli. |
Pamiętnik
Ostatnie tygodnie były intensywne. Klub Fotograficzny Źródło zakończył cykl przeglądów portfolio, a nabór prac do Konkursu Fotografii Odklejonej "Czarne światło" wszedł w ostatnią fazę. Równocześnie przygotowujemy się do otwarcia naboru zdjęć do Konkursu Fotografii Górskiej "Lawiny". Wśród tych wydarzeń Jura czekała cierpliwie, aż znów wyruszę na jej szlaki.
Czarny szlak rowerowy z Żarek do Mirowa to spokojna, wyasfaltowana trasa, idealna do pieszej wędrówki. Wiodła mnie przez pola, gdzie wicher szalał, oraz przez lasy, które dawały schronienie przed jego porywami.
Wycieczka
Gdy dotarłem do Żarek, Jurajski Wędrowiec, tym razem jako wicher, szeptał mi historię zabytkowych stodół.
"Wędrowcze, oto miejsce, gdzie czas zatrzymał się w kamieniu i drewnie. Żareckie stodoły, ponad trzydzieści budynków, powstały w XIX wieku, a ich historia sięga czasów, gdy ogień był największym zagrożeniem dla mieszkańców. Pożary trawiły drewniane konstrukcje, dlatego zbudowano je z wapienia i cegły, kryjąc dachy rdzawą blachą. W tych spichlerzach przechowywano plony, sprzęt rolniczy, a później stały się centrum handlu – tu odbywały się jarmarki, które przyciągały kupców z całego regionu. Dziś, choć czas zmienił ich funkcję, pozostają symbolem dawnych tradycji i jurajskiego rzemiosła."
Wędrowałem dalej, wsłuchując się w szum wiatru, który zdawał się opowiadać o historii tych miejsc.
Fotografia
Na tę wyprawę zabrałem krótki teleobiektyw 135mm. Choć nie fotografowałem zabytkowych stodół, skupiłem się na chmurach, które w czerni i bieli nabierały abstrakcyjnego charakteru.
Rozmyślałem o świetle i cieniu jako zjawiskach efemerycznych, które fotografia potrafi uchwycić jak żadne inne medium. Jacques Derrida pisał, że każda fotografia przedstawia słońce – światło, które odbija się od obiektów, tworząc obraz. Każde zdjęcie jest abstrakcją, interpretacją rzeczywistości, która nigdy nie jest dosłowna.
Fotografia dokumentalna ulotnych zjawisk gry światła i cienia w ujęciu abstrakcyjnym to najwyższa forma sztuki fotograficznej. Nie tylko rejestruje rzeczywistość, ale tworzy nowe znaczenia, pozwalając widzowi dostrzec to, co umyka w codziennym postrzeganiu świata.
Podsumowanie wędrówki
Czarny szlak rowerowy z Żarek do Mirowa stał się przestrzenią dla refleksji nad światłem, cieniem i historią. Jurajski Wędrowiec, tym razem jako wicher, prowadził mnie przez pola i lasy, przypominając o ulotności chwili. Fotografia, jak każda podróż, jest poszukiwaniem – światła, znaczeń, emocji.
![]() |
| Napotkany po drodze pan swojego losu. |
![]() |
| Po 14km poczułem spacer w nogach. |








Komentarze
Prześlij komentarz