Rezerwat Sokole Góry

Żółtym szlakiem wokół rezerwatu

Wspomnienia

W ubiegły czwartek Jabba miał osiemnastkę. Obchody tej uroczystości wypadły w piątek. Impreza była huczna, jak należy i wielka, jak małe wesele.

Choć łączyła pokolenia, zabawa przebiegała zgodnie z trendami obowiązującymi wśród młodszych uczestników. Było więc głośno i dość energicznie.

Ciekawostką była ceremonia nawiązująca do tradycji postrzyżyn, podczas której solenizant pokornie poddał się władzy grupy przyjmując osiemnaście pasów na siedzenie. Towarzysze tegoż swoistego rytuału przejścia byli w równym stopniu zaangażowani w wymierzanie pasów, jak w udzielanie wsparcia doświadczającemu męskości "strzyżonemu" poprzez trzymanie go za rękę, gdy skórzany pas trafiał celu. Cały obrzęd zakończył się w męskiej toalecie chóralnym skandowaniem "Pokaż dupę!".

Jakby tych rozrywek było mało, moja pęknięta łąkotka postanowiła trzasnąć głośno, gdy sięgałem po wodę, a potem boleć jeszcze dwa dni. Ona zawsze wybiera tak spektakularne momenty życia. Dla przykładu, jej pierwsze, a zarazem najskuteczniejsze trzaśnięcie miało miejsce przy ładowaniu pralki.

Po takim piątku, który trwał dość długo (o całym tygodniu w pracy, który zdawał się jednym wielkim maratonem zadań, nawet nie wspomnę) sobotnia wycieczka jurajska nie była nawet brana pod uwagę. Zwłaszcza, że w sobotę lało, jak z cebra. Za to przejaśnienia niedzielne i wyciszenie kolana, pomimo jeszcze słabej ogólnej formy sprawiły, że pokusa wyjazdu stała się nieodparta. No i pojechaliśmy.

Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.

Wycieczka

Tak, jak zdecydowaliśmy ostatnio, pojechaliśmy ponownie do Olsztyna i pobliskiego rezerwatu Sokole Góry. Tym razem postanowiliśmy się już nie wygłupiać i nie gubić się w lesie, więc się nie gubiliśmy. Mapy i kompasu używaliśmy na serio i żółty odcinek szlaku wokół rezerwatu przeszliśmy bez zająknięcia. Na rozejściu szlaków nawet ratowaliśmy zagubionych rowerzystów, którzy jeszcze nie wiedzą, że w jurajskich lasach korzystanie z GPSa nie jest najlepszym pomysłem.

Przeszliśmy więc rundę wokół rezerwatu szlakiem żółtym, nie gubiąc się wcale, za to podziwiając przecudne formy lasu, które przez cały czas się zmieniały. Raz to las sosnowy, potem mieszany, liściasto-iglasty, dalej bukowy, znowu sosnowy, a za chwilę lasek brzozowy. I tak w kółko. Cudo.

Chodząc tak sobie po tych lasach, nie mogłem wyjść ze zdumienia, jak to udało się autorom szlaku, że ominęli wszystkie skałki, których w tych lasach jak grzybów. Wymyśliłem nawet, że to wspinacze być musieli i szlak tak poprowadzili, żeby im turyści we wspinaniu nie przeszkadzali.

Bez skałek na horyzoncie, bez gubienia się i odnajdywania w lesie, to przecież nuda! Nie do końca. Zapomnieliśmy kubka do kawy i picie z gorącego dziubka aluminiowej kawiarki parzyło w dziubek, więc było zabawnie. Przygoda zaś pokazała, że kubek zbyteczny. Jeden niepotrzebny przedmiot do wożenia mniej. Uparcie jednak twierdzę, że kawy trzeba wozić więcej, a co za tym idzie, więcej wody. Koniec końców, jeden kubek mniej lekkiego plecaka nie czyni.

Fotografia

Podczas ostatniej wycieczki, niespodziewanie okazało się, że "Jurajskie szlaki" to nie tylko turystyka, ale też okazja do ćwiczeń fotograficznych. Całość postanowiłem sobie dokumentować na pamiątkę i myślałem, że pochodzę sobie z małym aparatem, jednym obiektywem, programem półautomatycznym i wszystko będzie dobrze. Oczywiście nie było dobrze. Zdjęcia wyszły słabo. Nie planowałem, co prawda, jakichś wybitnych pejzaży, ale nawet dokument w rodzinnym pamiętniku musi jakoś wyglądać. Moje zdjęcia z poprzedniej wycieczki nie wyglądały, a głównymi ich bolączkami był brak określonego tematu i kiepski kolor. Ot, takie fotki z wycieczki do lasu. Słabizna.

Te kiepskie zdjęcia trochę podkolorowałem, żeby coś na pamiątkę zostało, ale się denerwowałem, że muszę przy nich gmerać, bo nie lubię zdjęć w komputerze wywoływać. Zrobiłem więc sobie postanowienie, że kolejne będę robił lepiej, żebym nie musiał przy nich grzebać wcale. W efekcie, w kolejny czwartek, późnym wieczorem, stałem za statywem na Stargańcu ze światłomierzem w jednej i białą kartką do kalibracji balansu bieli w drugiej ręce, fotografowałem sosny w zachodzącym słońcu. Chmury latały po niebie jedna po drugiej, a ja nie mogłem nadążyć z tymi wszystkimi pomiarami. W końcu po dwu, czy trzech godzinach dwa zdjęcia zrobiłem. Trochę się wgryzłem w procesor obróbki obrazu w aparacie i z nowymi doświadczeniami udałem się do ambasadorów Sony z Youtube po bardziej szczegółowe informacje. Wszystkie zebrane myśli, doświadczenia i nauki przedyskutowałem też z Januszem, który jak wiadomo wie wszystko, nie tylko o fotografii pejzażowej. Tak doszkolony pojechałem na drugą wycieczkę.

Jurajskie szlaki. Szlak Orlich Gniazd - Rezerwat Sokole Góry. Łukasz Cyrus, 2023.

Lubię, kiedy krzywa uczenia się jest stroma, jak jurajska skałka i mniej krzywa niż krzywa charakterystyczna, więc zebrane mądrości wcieliłem w życie przykładając się bardzo do całej roboty. W efekcie mniej chodziliśmy, a więcej staliśmy, ale mam nadzieję, że nawet jeśli zdjęcia nie będą szczególnie lepsze, to mniej będzie przy nich pracy w post produkcji. Zobaczymy, kiedy załaduję je do komputera.

Załadowałem. Było mniej gmerania. W zasadzie nie było gmerania.

Dystans: 20km.


Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Runda wokół rezerwatu.

Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Ktoś to wyprasował.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Ciągle za mało kawy!
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Picie z dziubka parzyło w dziubek.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Poranne przejaśnienia.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Po porannym deszczu.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Trochę to ponure. Musiałem zrobić zdjęcie.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Brzozowa aleja prowadzi do...
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
...brzozowego lasku.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Tu zrobiło się ciut nadrealnie.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
La Carte Blanche. Już widzę, jak dama na koniu kroczy między drzewami.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Tu mieszkają hefalumpy, lemury i Kubuś Puchatek.
Jurajskie szlaki. Rezerwat Sokole Góry. Szlak żółty. Łukasz Cyrus, 2023.
Tu napełniamy miodkiem puste brzuszki.

Lektura dla ciekawskich:

Komentarze