Rezerwat Sokole Góry
Wycieczka
Wędrówkę jurajskimi szlakami postanowiliśmy rozpocząć od szlaku najdłuższego - czerwonego Szlaku Orlich Gniazd. Szlak biegnie przez całą Jurę od Częstochowy, aż do Krakowa i mierzy 166km. Dobry cel na początek przygody, bo wiadomo, że nie skończy się na jednym razie. Spacery postanowiliśmy zacząć od północnej części szlaku, od Rezerwatu Sokole Góry koło Olsztyna.
Wybór był nieprzypadkowy. Do Olsztyna dość daleko, ale dni jeszcze długie, można więc wczesną jesienią tam pospacerować, a jest przecież gdzie. Lasy w rezerwacie są piękne, skałki masywne, a przy drodze z Olsztyna jest wygodny parking z wiatami biwakowymi. Jest też oczywiście zamek.
 |
| Śniadanie na parkingu leśnym. |
Na postanowieniach jednak się skończyło. Po przybyciu na leśny parking, zaparzyliśmy kawę, zjedliśmy drugie śniadanie, pokręciliśmy mapą i kompasem i ruszyliśmy w drogę nie trzymając się żadnych z wcześniejszych ustaleń.
Improwizując, pomyliłem żółty szlak rowerowy z żółtym pieszym i zgubiliśmy się od razu. Moje gubienie się w jurajskich lasach ma już bardzo długą tradycję. Poszliśmy więc żółtym szlakiem rowerowym, zamiast pieszego, ku Skałkom św. Idziego, aż do kapliczki św. Idziego. Skałek oczywiście nie znaleźliśmy, poza tą z figurką, ale kapliczkę już i owszem. Bardzo ładna i zadbana, z dwoma ławeczkami, akurat na trzecie śniadanie. Stąd poszliśmy do Zrębic niebieskim Szlakiem Warowni Jurajskich zobaczyć drewniany kościółek św. Idziego, którego rzecz jasna nie zobaczyliśmy, bo we wsi skręciłem w złą drogę. Nie jest to dramat wielki, bo kościółek zobaczymy następnym razem, ale sytuacja dobrze ilustruje moją szlakową niekompetencję i naturalną skłonność do gubienia się po drodze. Zorientowawszy się w swoim błędzie, w końcu weszliśmy na chwilę na szlak czerwony Orlich Gniazd, którym przecięliśmy Sokole Góry i dotarliśmy ponownie do żółtego rowerowego. Stąd już prostą alejką do parkingu, nie gubiąc się ani razu.
Improwizacja i gubienie się na Jurze należą do najzabawniejszych, standardowych elementów wycieczek i nie mogło się bez nich obyć i tym razem. Wycieczkę uznaliśmy za "rozbiegową". Przebiegała w całości terenem łatwym, niemalże płaskim, za to przez cały czas w pięknej scenerii i przy idealnej pogodzie. Zaliczyliśmy trzy posiłki, zawsze w komforcie, ale tylko jedną kawę. To trzeba poprawić następnym razem. Kawy musi być więcej!
Nie licząc niedoboru kawy, wysoki poziom satysfakcji z odbytej wycieczki wskazuje, że skumulowane przez lata doświadczenia wycieczkowo-biwakowe nie poszły na marne i nawet 3 lata zamykania nas w domu nie obniżyły naszych umiejętności organizacyjnych. Cele zostały wybrane prawidłowo i nie zostały osiągnięte, dzięki czemu możemy próbować je osiągać ponownie.
Rezerwat Sokole Góry należy do najładniejszych na Jurze, dlatego, nim dni staną się krótkie, tam właśnie będziemy wędrować.
Dystans: 12km.
 |
| Ślad naszego gubienia się w lesie. |
 |
| Marna, niczym wypłata nauczyciela, suma przewyższeń. |
 |
| Żeby móc się zgubić, trzeba się dobrze przygotować. |
 |
| Żeby móc się zgubić, trzeba się dobrze przygotować. |
 |
| Uroki żółtego szlaku rowerowego. |
 |
| Uroki żółtego szlaku rowerowego. |
 |
| Uroki żółtego szlaku rowerowego. |
 |
| Odpoczynek przy kapliczce św. Idziego. |
 |
| Odpoczynek przy kapliczce św. Idziego. |
 |
| Szlakiem niebieskim wędrujemy do Zrębic. |
 |
| Szlakiem niebieskim wędrujemy do Zrębic. |
 |
| W Zrębicach wchodzimy na czerwony Szlak Orlich Gniazd. |
 |
| W Zrębicach wchodzimy na czerwony Szlak Orlich Gniazd. |
 |
| W Zrębicach wchodzimy na czerwony Szlak Orlich Gniazd. |
 |
| Na zakończenie spaceru, z braku kawy, ruszamy po ciastka. |
Komentarze
Prześlij komentarz